Zaznacz stronę

Przygotowania do urlopu…? Jasne, że przygotowujemy się, a przynajmniej Agnieszka to robi, bo ja albo jestem zapracowany, albo zmęczony. Poza tym, nie widzę powodu do czynienia zamieszania wokół pakowania odzieży, butów i środków higieny osobistej. Nawet teraz mógłbym podejść do szafy i na oślep powyjmować jakieś łachy.

Jutro czeka mnie jeszcze o świcie praca, przecież ja muszę jakoś odfajkować ten piątek. Wcale nie myślę o obijaniu się w momencie, kiedy inni sumiennie poświęcają siły mięśni i umysłu dla dobra obowiązków służbowych! Chcę tylko jak najszybciej zamknąć za sobą z poczuciem spełnienia wszystkich warunków dla pozbycia się stressów.

Na dobrą sprawę jest tyle jeszcze czasu na wykonie wielu czynności, więc z czystym sumieniem mogę pójść do sypialni. Nikt nie powiedział, że na urlop mam pojechać zmęczony.