Zaznacz stronę

Nie mam większych potrzeb niż te, które gwarantują mi normalne w miarę funkcjonowanie materialne. Auto wybraliśmy, teraz jeszcze tylko całe formalności, płatności, rejestracje i odbiór. Czy jest ono moją życiową fanaberią? Nie, zdecydowanie nie! Nowe auto jest mi potrzebne, bo muszę w spokoju żyć i pracować. Bez niego nie dałbym rady egzystować…

To znaczy, dałbym radę, nie wolno mi mówić absurdów. Są ludzie, którzy szczęście widzą inaczej, bardziej luzacko, co nie znaczy, że mniej wymagają od siebie. Specyfika mojej działalności jest taka, że muszę się poruszać w terenie. Środkami komunikacji nie dałbym rady, a nie jest łatwe poruszanie się starym autem mogącym w każdym momencie odmówić posłuszeństwa.

Wielką potrzebą staje się spokój, co gwarantuje samochód, ale nie tylko on. Zbyt dużo dzieje się wydarzeń sprzecznych z logiką natury. Chciałbym odizolować się od tego, ale nie zawsze wychodzi, nie zawsze są warunki ku temu. Cóż, nie funkcjonuję na bezludnej wyspie.

Potrzeba chwili, to konkretne sprecyzowanie, co chciałbym skonsumować. Nie dla tego, że nie mam ochoty na nic. Wręcz przeciwnie, nie umiem zdecydować się.