Zaznacz stronę

Niedziela, pogoda… daleki jestem od stwierdzenia, że było ładnie, ale też wcale nie kiepsko. Tak akurat na poranny spacer. No właśnie! Zapomniałem napisać, o moim postanowieniu, mianowicie o ambitnym planie godzinnych przechadzek. Może nie codziennie, ale często. Zamiast robić byle co w pracowni, pochodzę trochę po terenie, co będzie zdrowsze, a przede wszystkim odechce mi się „byle czego”. Ruch na świeżym powietrzu i intensyfikacja prac twórczych.

Pojechałem rano poszukać miejsca do maszerowania i już przed Ptakowicami natknąłem się na pewne zdarzenie. Auto w rowie. Dobrze napisałem, nie zderzenie, ale zdarzenie. W samochodzie jakaś pani. Pomyślałem, że trzeba pomóc, bo nie wiadomo w jakim jest stanie.

Była w dobrym, nawet bardzo dobrym! Okazało się, że nie wjechała do rowu, ale stanęła na mostku dojazdowym do pola i robiła zdjęcia krajobrazu.