Zaznacz stronę

Jestem na siebie wściekły!!! Kończy się dzień, a ja zbyt mało zrobiłem w kierunku skończenia pewnej szopki.

Tak, jestem wściekły! Gdybym niczego nie robił, to przynajmniej miałbym ochotę do dłubania albo frustracje i biciem w piersi zagłuszyłbym głos rozsądku. Nie, ja od świtu do zmierzchu czymś zajmowałem się, ale nie zaplanowaną pracą.

Nawet wierszydło jakieś wykrzesałem za pomocą omdlewającej muzy, o szarpnięciu rozliczeń miesięcznych nie wspomnę, bo na to jest jeszcze sporo czasu, a plany jak marzenia rozpływają się w mroku nocy.