Zaznacz stronę

Wczesna wiosna wysuszyła glebę na pieprz. Teraz aura odrabia z nawiązką zaległości w statystyce opadów dla naszego klimatu.

Dzisiaj chmury nie szczędziły wysiłku w nawodnieniu. Momentami lało jak w czasie potopu. W pewnym momencie jadąc autem widziałem co się święci. Zrobiło się ciemno, szare obłoki obniżyły się drastycznie i już wiedziałem, że zaraz lunie. Cudownie! Nic tylko się śmiać! Dopóki jestem w aucie nic na głowę nie leci, ale przecież u celu podróży musiałem kawałek dojść do budynku. Decyzja była natychmiastowa. Podjechałem w galerii handlowej i pobiegłem do sklepu kupić parasol. Byłem uratowany! Tym bardziej, że kiedy byłem już na miejscu, wcale tak mocno nie padało. Parasol się jeszcze kiedyś przyda. Pod warunkiem, że będę go woził ze sobą.