Zaznacz stronę

Tak właściwie nie wiem po czym mam odpoczywać? Tydzień pracy upłynął zbyt lekko, żeby domagać się jakiejś rekompensaty w formie rekreacji. Bywają takie charaktery, które zawsze wyolbrzymiają swój wysiłek tak, ot sobie z przyzwyczajenia, inni dla ekspozycji własnych możliwości, a jeszcze inni pragną podkreślić swoje ponadludzkie siły. Tym razem nie podpinam się pod żadną wymienioną opcją.

Chcę odpocząć, ale nie wiem z jakiego powodu. Trochę zżeram sobie nerwy, chociaż nie mam wyraźnego podłoża okolicznościowego. Bardziej wydaje się patologiczną fantazja, robienie wideł z igły, wyolbrzymianie nieistniejącego problemu.

Może jestem o krok od stanu depresyjnego? Jeśli tak, to znalazłem już powód do koniecznego odpoczynku. Wytłumaczenie jest niesłychanie trafione. Odpoczywam, bo nie chcę popaść w depresję. Pod wpływem tego argumentu mogę rozpocząć weekend.