Zaznacz stronę

Nie jestem przekonany, czy coś takiego chciałem pisać. Powstała pierwsza zwrotka, jakby od niechcenia nakreślone wyrazy (chyba wystukane, bo używam komputera).

W spiekocie lipca budzi się Jutrzenka,

Oddechem mglistym rosy rój rozsiewa.

Miasto zaczyna ruchem ulic stękać,

Każdy autobus niewyspany ziewa.

Głupio mi jest publikować jedną tylko zwrotkę, więc wystukałem kolejną.

Spod kół złotego rydwanu Heliosa,

Trysnęły strugi gorących kamieni,

Chmury zdążyły je nieco ociosać

I w rozżarzone promienie przemienić.

Następnych nie będzie, bo zachciało mi się czytać.