Zaznacz stronę

Przegrany

Liczę dni – kostki trotuaru,
Ile mam kroków do wieczności,
Może zabraknie godzin paru,
Może nie uda mi się pościg?

Chciałem dogonić cień Księżyca,
Który mnie pełnią oszołomił,
Lustrzany zając ze mną kicał,
I miłość miałem jak na dłoni…

Miałem! Bo nie mam, szczęście prysło!
Bóg mi jastrzębia przypiął skrzydła,
Fruwałem niczym mucha – nisko,
A pieśń triumfu wpadła w sidła.

A teraz człapiąc liczę kostki,
Chodnika beton stopy parzy…
Wrogów odganiam tonem szorstkim,
A śni mi się w miłości azyl.