Zaznacz stronę

Jeśli nawet przedsięwzięcie nie realizuje się po myśli organizatorów, jeśli jest zbyt wiele zamieszania z powodów niezależnych od włożonego wysiłku, to mając w dłoni album z nagraniami, robi się miło na sercu. Tak właśnie zdarzyło się dzisiaj. „Heroizm Witolda Pileckiego” stał się kolejnym milowym kamieniem na naszej drodze twórczej. Jeszcze bardziej chce się biec do przodu, kiedy rysują się wyraźnie perspektywy występu 11 listopada.

Inna sprawa, że na wydawnictwa naszego zespołu muszę zamówić nową półkę do mojej pracowni.