Zaznacz stronę

Za wcześnie pochwaliłem październikową aurę. Dzisiaj o poranku padał deszcz, nawet sporo polało, bo ulica przed domem straszyła kałużami. Przejeżdżające samochody wzbudzały fantazyjne fontanny. Nie mam pojęcia jak można doprowadzić drogę do takiego stanu… ciągłymi modernizacjami.

Ale co tam! Nie będę narzekał, niedziela kończy się, ja jestem przygotowany do kolejnego tygodnia. Najważniejsze, że ruszyłem na poważnie z szopkami, bo one były nieco zaniedbane. Sprawy służbowe też mam na bieżąco, a w perspektywie pracowite dni. Nudzić się nie będę, obym tylko miał nieco czasu na odpoczynek.