Zaznacz stronę

Niedziela, urodziny Marty. Tak jej wypadło, że w dzień św. Mikołaja przyszła na świat. Tyle lat minęło, w międzyczasie urodziły się kolejne wnuki. Każde z nich ma swój charakter i charakterek, każde jest kochanym dzieckiem. Marta jest najstarsza i widzę, że już teraz zdaje sobie sprawę ze swej roli.

Do południa udałem się na dłuższą wędrówkę po Tarnowskich Górach. Na dyktafonie nagrałem początek czegoś:

Poszedłem spotkać się z Bogiem,

Stał nieopodal za rogiem,

Milczący cierpliwie czekał,

Nadzieję miał na powiekach.

Może to jest zarazem koniec? Próbuję związać koniec z końcem jakiejś myśli, która mnie dręczy… Nie, zbyt ostro określone. Ona mnie niepokoi. Na skrzydłach fantazji przenosi w niechciane zdarzenia. Spotkanie z Bogiem za rogiem… Tak, Jego nie trzeba szukać daleko, jeśli wiara jest napędem do działania, postać Boga i człowieka jednoczą się w wyobrażeniu.