Zaznacz stronę

Przed momentem wróciłem z Parku Wodnego. Trudno stwierdzić, czy dojechałem do domu, czy dopłynąłem. W ogóle rzeczywistość zmienił się w jeden wielki park wodny. Na jedno dobrze, bo załapałem się na ekologiczne mycie auta łącznie z podwoziem. I to za darmo!

Wychodząc z domu przeczuwałem, że coś kapnie z górnych warstw atmosfery. Jedno spojrzenie na niebo, niby pogodne, ale z kłębami na horyzoncie, dało mi do zrozumienia, jak przed nocą potraktuje nas aura. Zabrałem ze sobą parasol. Pomyślałem, że w myśl złośliwości atmosfery, jeśli zabrałem parasol, to deszczu nie będzie. Nie miałem racji, parasol przydał się. Chociaż deszcz mi nie jest straszny, ale wolę nie korzystać z natrysku w miejscach publicznych.