Zaznacz stronę

Gwiazdy przeliczam na suficie,
W spękaniach farby – nieba szlaków,
Snop światła z nocnej lampy wyciekł
I ćma się plącze po zodiaku…

A razem z ćmą, jak opętane
Po sufitowym mkną bezkresie
Sny i marzenia z moich planet,
Fantazja je w kieszeniach niesie.