Zaznacz stronę

Tak należy nazwać to, co dzisiaj robiłem. Raz mi się chciało być aktywnym, to znowu nie. Zaczyna mnie już śmieszyć ten stan kompletnego zdziadzienia. Aż tak jest źle? Pewnie nie, ale wolę bardziej tragizować, niż udawać, że nic się nie dzieje.

Niby wszystko robię w terminie, nic nie zalega w pokładach przysypanych piachem niechęci, a jednak…

Cały czas czuję, że coś powinienem zrobić, o czym zapomniałem. Jakiś wyrzut sumienia dręczy mnie i pęta zmysły. Tak, łapanie powietrza skostniałymi dłoniami…