Zaznacz stronę

Tematy rzucają się same w oczy. W Jastrzębiej Górze przechodzę obok sklepu o wdzięcznej nazwie KO-KA. Jest to sklep spożywczy, więc wniosek nasuwa się sam, co tam można kupić do spożycia. Ciekawsze jest jeszcze dalej. Za kilkanaście kroków czytam na płocie: DZIAŁKI NAD MORZEM SPRZEDAM.

Koka i działki! Niezły interes. Niewinnie to wygląda, ale skojarzenia są jednoznaczne… A może ja mam chore skojarzenia?