Zaznacz stronę

Krótka wymiana zdań. To w szatni przed siłownią. Ja przebierałem się, kiedy zjawił się kolega.

– Kończysz już? – zapytał.

– Wprawdzie mocno poćwiczyłem, ale kończyć jeszcze nie będę – odparłem.

Wtedy faktycznie czułem się zrelaksowany i silny. Teraz relaksuję się jeszcze bardziej, ale siły nie mam na nic. Początek weekendu, nie przejmuję się niczym, jutro odpocznę.

Kilka dni mieliśmy w domu przechowalnię wnuczek. Pewnie, że robiły trochę bałaganu, ale przecież się bawić muszą jakoś. Zabawa to ich praca, a wiadomo – gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Basia, mały szkrab, ledwo z ziemi wyrosła, ale samodzielna jest nad wyraz. Nie pozwoli sobie pomóc podczas schodzenia po schodach. Bałem się, że kiedyś potknie się na tych swoich krótkich i spadnie.

Po dłuższej przerwie mam zamiar jutro wziąć się za szopki. Zobaczymy, nie daję głowy za sukces w podejściu do pracy twórczej.