Zaznacz stronę

Przyfrunę na babim lecie,

Niesiony jesieni tchnieniem,

Bo jestem lekkoduch przecież,

Ulotny niczym marzenie.

Mogę sobie wypisywać dyrdymały tego typu, a i tak nic z tego nie będzie. Robota poważna leży odłogiem. Teraz powinienem napić się mocnej herbaty i do północy sklecić jeden z kilku zamówionych tekstów. Ja się już nigdy nie poprawię, do końca swych dni będę się wałkonił wtedy, kiedy nie trzeba.