Zaznacz stronę

Za jakiś czas zostanie otwarty Park Wodny i zmienię nieco rozkład dnia. Teraz zamiast na basen lub siłownię, robię dłuższe spacery. Bardziej one przypominają marszobieg, ale daleko im do ćwiczeń wyciskających pot z czoła.

Dzisiaj wybrałem się do Parku Repeckiego. Niby żadna nowina, bo jest on głównym miejscem moich wędrówek. Różnica była jednak jakaś, bo zamiast skręcić z głównej drogi na lewo, czyli w stronę szybów, kroki skierowałem na prawo, w bardziej dzikie miejsca. Czułem się tak, jakbym znalazł się w baśniowej krainie, ale zupełnie innej, niż to z Dramą przecinającą wzdłuż łąkę w dolince.

Inna trasa, skojarzenia inne, a pomysłów wiele też innych do tych, które układają się podczas przemierzania krainy utopców.