Zaznacz stronę

Lubię takie dni, bo kiedy widzę, że sporo spraw ruszyło do przodu, nabiera chęci do dalszego działania. Skończyłem wprawdzie tekst, którego pierwsza zwrotka wygląda następująco:

W pobliże Auschwitz me myśli fruną,
Skrzydła historii złamanej niosą,
Krążąc nad wielką ludzkości trumną,
Widzę, że smutny jak biedy posąg,
Anioł na harfie gra jedną struną.

…ale nad kolejnymi wersami powinienem pochylić się jeszcze. Mało jest w nich poezji i dramaturgii. Są napisane, a powinny być utworzone.