Zaznacz stronę

Skończyłem dachy na kościele pod wezwaniem św. Marcina. Mam na myśli ten starszy kościół, który jest perełką w tarnogórskich zabytkach. Jasne, że nie remontowałem dachu na rzeczywistym kościele, a budowałem na przyszłej szopce, która zostanie zaprezentowana na tegorocznej wystawie. Zrobienie takiej budowli moją metodą, czyli zszywaniem sznurka, to sprawa niby prosta, ale wymagająca pewnej umiejętności. Do tego jest pewna trudność, nie wszystko można wykonać tak, jak wygląda w rzeczywistości. Ma nadzieję, że nie zostanę za to zbyt mocno skrytykowany.