Zaznacz stronę

Jutrzejsze plany nieco pokrzyżowane. Miałem pracować w Radzionkowie, ale wszystko się pozmieniało. U mnie to normalność, nawet lubię tę niepewność sytuacji, chociaż nie jest zawsze jest wygodna. Cóż taki mam zawód, wybrałem go świadomie, a co najlepsze, nie spodziewałem się innej wersji życiowej drogi. Należę do awanturników szukających przygód, odmiany, a nie krążenia wokół siebie mając za cel zrobienie kolejnego okrążenia bez chęci osiągnięcia postępu.

Staram się patrzeć pozytywnie na rzeczywistość, wcale nie sądzę, że powinienem w każdym momencie osiągać jakieś zyski duchowe i materialne. Uważam wręcz, że warto nieraz stracić, bo to daje możliwość rozbiegu do dalszego skoku.

Piszę te słowa chyba powodowany chęcią usprawiedliwienia się z miernych wyników dzisiejszej pracy. Chyba się rozpędzam, ale dobrze byłoby, gdybym oddał dobry skok, a nie spalił boju lub nie upadł z kontuzją. Po długim weekendzie coś mi się nie klei, za wyjątkiem krzesła.