Zaznacz stronę

Muzyk

Studiuje własną partyturę
Muzyk, któremu nuty zwiało
Na łysiejącą już fryzurę,
Co zwisa z czoła jak makaron.

Całkiem zwiędnięte pięciolinie,
Splątane w gruby supeł sznurów,
Klucz wiolinowy oklapł dziwnie,
Mole wtuliły się do durów.

Patrzy ten muzyk smutnym zezem,
Rozdygotane klepią palce
Melodię napisaną przezeń,
Tworzoną jakby w krwawej walce.

Muzykę uratować pragnie,
Akordy przeplatane fałszem.
Kiepsko mu idzie, będąc na dnie
W końcu sił twórczych nieomalże…

Co się z nim stało? Sława taka
Już chyba bezpowrotnie pierzchła,
Dlaczego zanikł wszelki zapał?…
A wystarczyło tylko nie chlać.