Zaznacz stronę

Robię rachunek zysków i strat tygodnia, którego pozwoliłem sobie nazwać szczęśliwym. Wychodzi na plus ten bilans, a myślę, że na spory. Dzisiejsze nagranie studyjne w pełni satysfakcjonuje. Jest spełnieniem mojego marzenia o profesjonalizmie w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

Nie ma bufonerii, nadymania się gazem samouwielbienia, ale prawdziwa praca i dopasowywanie każdego elementu. Jeśli chcemy iść w stronę polepszenia artystycznego, to nie możemy zachłystywać się opiniami pochlebców. Nie wolno także równolegle dać się prowokować zjadliwym zazdrośnikom, którzy zawsze zrobiliby coś lepiej, ale jeszcze niczego dobrego nie dokonali.

Planuję kolejny tydzień, muszę zintensyfikować siły, bo nie zamierzam w przyszłą sobotę opłakiwać niepowodzeń.