W niewolę wzięty przez cudzysłów,
Haftem wykańczam brak ubrania,
Melodię łapię z wiatru gwizdu,
Lecz wrogom nie będę się kłaniał!
W klęsce potrafię znaleźć glorię,
Pytaniem zabić przeciwnika,
On przy tym poci się potwornie,
Kiedy go na brzeg stołu spycham.
Coś mi strzeliło do łepetyny i piszę zwrotki jedna za drugą. Sensu większego nie mają, ale czy o sens chodzi?