Zaznacz stronę

Chłód, a miejscami nawet zimno. Tak jest w naszym mieszkaniu, a nieuchronnie zbliża się noc.

Wymiana pieca przeciąga się, ekipa montująca twierdzi, że skończą to dzisiaj. Chciałbym uwierzyć, ale jakoś nie są w stanie mnie przekonać.

Dobrze, że aura nie sprawiła psikusa, temperatura na zewnątrz domu bardziej podobna jest do jesiennej. Mnie chłód nie przeraża, przyzwyczajony jestem do różnych poziomów temperatur. Bardziej przejmuję się koniecznością odpowietrzania kaloryferów, a to trzeba będzie zrobić w środku nocy.

Myślę, że jakoś przeżyjemy te kilka godzin grudniowych bez ogrzewania. Ludzie nie takich doświadczali problemów.