Zaznacz stronę

Rocznica naszego ślubu… Niby dużo, niby minęło jak mrugnięcie oka, a jednak działo się sporo. Czy muszę robić podsumowanie, rozrachunek z przeszłością? Chyba nie, przecież tylko winny się tłumaczy. Błędy widocznie nie stanowiły najważniejszego podłoża działań, skoro jesteśmy razem. Potomstwo funkcjonuje nieźle, daliśmy im nie tylko życie, ale wychowanie, za które wstydzić się nie musimy.

40 lat wspólnego życia, to lata naprawdę wspólne, żadne z nas nie może powiedzieć, że byliśmy dla siebie niezrozumiali, że jedno drugiemu wykradło szczęście.