Zaznacz stronę

– Oszukałeś mnie – rzucił słowa mimochodem, przyłożył przy tym usta do kufla z piwem i zaciągnął spory łyk złocistego płynu.
– Tak sądzisz? – tamtemu nie spodobało się posądzenie, ale nerwowo nie zareagował.
– Nie sądzę, ale stwierdzam fakt. Kochany, rzeczywiście mnie oszukałeś i mam na to dowody.
– A to ciekawe! Wiesz, sam jestem niezmiernie ciekawy jakie to są dowody, bo w moim mniemaniu albo ktoś cię nastawia przeciwko mnie, albo preparujesz bzdury, żeby pozbyć się mnie, wytrącić z interesu.