Zaznacz stronę

Tren dla struny

Nie odnajdę dźwięków piękna
W graniu struny, która pękła,
Nuty rzewnej łzą trącona
Chwilę pląsa zanim skona.

Ni to zwisający stryczek
Okrzyk, który przestał krzyczeć,
Drżący płomień nad gromnicą,
Hymn chwalący pustki nicość.

Wirtuoza gramy złomu,
Jak zwiędnięty bukiet gromów,
Koncertowej burzy fatum,
Głuchy koniec poematu.

Z dźwiękiem na pękniętej strunie
Cisza w miękkich kapciach sunie,
By na sąd pośmiertny czekać
W trybunale bóstwa echa.