Zaznacz stronę

Na jarmarku przedświątecznym

Grudzień ma dni koszmarnie krótkie,
Do krwi się wmieszał chłodny marazm,
Dlatego w ramach walk ze smutkiem,
Trzeba się o wesołość starać.

Nie wolno z siebie robić wilka,
Idę na miasto adwentowe,
Przyozdobione jak choinka
Lub wprost na jarmark lepiej może?

Wszędzie jarmarki przedświąteczne,
Dlatego sobie pomyślałem,
Że muszę stanąć też koniecznie,
Zaoferować, co zdziałałem.

Mam pusty stragan… gawiedź zerka,
Śmieją się ze mnie, lecz nikt nie wie,
Że ze mnie płynie wola wielka –
Chciałbym im ofiarować siebie.

W jakim znaczeniu? W tym tkwi szkopuł,
Można opacznie pojąć zamysł.
Chcąc dobrym być pod koniec roku,
Przegrać musiałem z prezentami.