Zaznacz stronę

Niby jest tu drożej niż w marketach, ale jeśli ktoś potrzeb ma niewiele, nie jada całych kilogramów na raz, to wystarcza, żeby zaspokoić głód. Poza tym zakupy w małym sklepiku w centrum miasta mają inne dobre strony. Rozmowy ze sprzedawczyniami, jakieś drobne żarty, komplementy, które ceny nie obniżą, ale prócz paragonu dają jeszcze więcej niż kilkuprocentowe promocje.

Niewiele, ale lepiej tyle niż nic. Proza, to musi być obecnie moje wyzwanie.