Zaznacz stronę

Cisza wchłonęła mnie jak ameba,
Wpełzają w przestrzeń jej nibynóżki,
Nie mogę mówić, ani zaśpiewać,
Świat stał się głuchy i pełen pustki.

Pełnia pogardy na słowa proste,
Pusta w rozsądku cisza bezwzględna,
Nie do zniesienia bezruchu podstęp,
Jak galareta bryła bezdźwięczna,

Wczorajszy tekst skończyłem, dzisiaj wyszedł mi kolejny. Te powyżej są początkiem całości, ale tekst cały będzie częścią nowego pomysłu. Pewnie nie wyjdzie ten pomysł tak jakbym chciał obecnie. Jego ostateczna forma ukształtuje się podczas dalszej pracy. Co wyjdzie? Sam nie wiem.