Zaznacz stronę

Marazm

Siedzisz w małej celi, w swego ciała klatce,
Z wyroku własnego czekasz dożywocia,
Jakby pozbawiony świadomości następstw.
Mógłbyś podnieść cielsko lub pomyśleć chociaż!

Czasem przymuszony do działań codziennych,
W podrygach pingwina stawiasz drobne kroczki,
Odbijasz się głową od murów więziennych,
Słysząc rozkaz stajesz na baczność lub spocznij.

Nocą w bezsenności fantazjujesz miłość,
Wypatrując oknem natchnienia w kosmosie.
Próżno, bowiem gwiazdy – muchy nad padliną
Są jasne jak ogień w czarownicy stosie.

Uważasz za luksus życie byle jakie,
Ciasnota twej celi wydaje się święta,
Wiedząc, że czas biegnie, stajesz się ślimakiem…
Jeżeli się śpieszysz, to tylko na cmentarz!