Zaznacz stronę

Napisałem taki tytuł dzisiejszego wpisu i nawet zbytnio nie zastanowiłem się dlaczego. Czego ta konieczność dotyczy? Nawyku pisania, podskórnie zakorzenionego obowiązku wypowiadania się w przestrzeni internetu? Przecież, że nie chęć błyszczenia na firmamencie wirtualnym, bo nie taką metodą wchodzi się w celebryckie kręgi.
Konieczność pisania mogę wytłumaczyć jedynie chęcią sformułowania kilku, kilkunastu zdań w celu treningowego pobudzenia mózgu. Zmuszenie się do czynności, która wcale nie jest mi, a obawiam się, że nikomu nie potrzebna, ma jedynie uzasadnienie ćwiczebne.
Zaraz rodzi się pytanie, czy ja przypadkiem nie ćwiczę przez całe życie?