Zaznacz stronę

– Dzień dobry – wchodząc do sauny bąknął półgębkiem. Taka grzeczność na odczepnego, żeby siedzący nie uznali go za gbura.
Kamil rzucił okiem na siedzących z taką samą emocją jak serdecznie ich powitał. Na pierwszy rzut oka stwierdził, że nie zauważył nikogo z bliższych znajomych. Kilka siedzących osób prowadziło ożywioną dyskusję na tematy aktualne, czyli o niczym, a jeszcze dokładniej – snuli rozważania o polityce. Nie szczegółowo, ale ogólnie
– Nigdy nie będzie dobrze. Światem rządzi masoneria – orzekł stanowczo siwy pan w żółtych gatkach.
– Racja i Żydzi! – dodał inny, który nieco młodszy, ale także niesamowicie obeznany. Tak przynajmniej jemu się wydawało.
Kamil słuchał tego jak wykładu piekarza twierdzącego, że najbardziej smakowite ciastka robi się z gipsu i wykrzywionych gwoździ. Mieli tak wiele do powiedzenia, że nikt inny nie był w stanie dopowiedzieć uwagę albo sprostować usłyszaną bzdurę. Kamil podejrzewał, że albo są innego zdania
– A co to jest ta masoneria? – spytał z głupia frant.
– Skąd się pan urwał, że nie wie co to jest? – pan w żółtych gatkach bardzo był zdziwiony niewiedzą.
– Może jestem głupi, może niedouczony. Nie wiem co to jest ta masoneria?
– Przecież słyszałeś, to są ci, co rządzą światem – młodzieniec wytatuowany na plecach przeszedł bez skrępowania na ty. Widocznie uważał, że ma do czynienia z typem ograniczonego głupka, który nie zna podstawowych pojęć.
– Słyszałem co mówicie, ale ja mam zupełnie inną wiedzę na ten temat. Może myślimy o zupełnie innych pojęciach – rzekł Kamil, a potem zaczął krótki wywiad na temat wolnomularstwa.