Zaznacz stronę

Moja dusza ranna ciężko,
Z amputowanym rozsądkiem,
Ile strzałów przez nią przeszło,
Ktoś to zliczy? Raczej wątpię.

Z rozwianymi bandażami,
Co łopoczą jak proporce,
Chociaż duch w nich całkiem zamilkł,
Bagnet sławy stanął sztorcem.

Dusza uciec miała zamiar,
Mimo, że z kontuzją przecież,
Bo jej ciało boleść sprawia
W mego serca lazarecie.

Nie mam ostatniej zwrotki. Powód? Prosty jak wzór na syntezę wody. Marzy mi się dosadne zakończenie, taki strzał prosto w… duszę!