Zaznacz stronę

Znowu fragment prozy

– Oszukałeś mnie – rzucił słowa mimochodem, przyłożył przy tym usta do kufla z piwem i zaciągnął spory łyk złocistego płynu. – Tak sądzisz? – tamtemu nie spodobało się posądzenie, ale nerwowo nie zareagował. – Nie sądzę, ale stwierdzam...

Coś do prozy

– Patrzę na ciebie i… – przerwała na moment. – I co? – zapytał nieco rozdrażniony, bo wiedział, że jest obserwowany, czuł instynktownie czyjś wzrok na twarzy. – I co z tego, że patrzysz? – I nic – powiedziała mając w...

Skończyłem wczorajszy pomysł.

Bezdomne spojrzenie Spotkałem spojrzenie dziś na spacerze, Bezdomne i smutne niczym nekrolog, Szepnęło: „Proszę, może mnie nie zabierzesz, Dzień cały chodzę, już mnie nogi bolą. Mojego serca przynajmniej wysłuchaj, Cichej melodii życia pozytywki Przytul mnie...

Wysilałem się…!

Spotkałem dziś spojrzenie na spacerze, Bezdomne i smutne niczym nekrolog. Szepnęło mi: Czemu mnie nie zabierzesz, Dzień cały chodzę, już mnie nogi bolą Tak, wysilałem się, ale tylko tyle mi wyszło z tego naprężania mózgu. Cóż z tego, że i tak napisałem cały jeden...

Zbytnio nie wysiliłem się

Zachód Dnia schyłek amarantowy… Od wioski głos dzwonu kroczy, Wpół mglisty, w szatach tiulowych Łzą trawy ton zauroczył. Słońce się krztusi w obłokach, Horyzont tnie Ziemię brzytwą, Rozpycha się nocy kwoka Jak w gnieździe szurpate widmo Orszaki snów są gotowe...