Zaznacz stronę

Coś się kłębi, coś dojrzewa

Cichy spacer Milczenie ciszę na spacer wiodło, Nie odezwali się słówkiem nawet, Choć szli pod wieczór w pogodę podłą, Byli nieczuli na chmury łzawe. On kroczył bardzo sprężyście, sztywno Wiadomo, miły pan szanowany, A ona smutna, sunąc jak widmo Pod rękę, ale ćwierć...