Zaznacz stronę

Tam, gdzie się kończy rzeczywistość, a zaczyna fantazja, na granicy dwóch cudownych światów zatrzymał się kartofelek. Wypadł z niewielkiej dziury w rogu worka, kiedy gruby gospodarz sprzedawał ziemniaki jesienią na targu warzywnym w Tarnowskich Górach. Potoczył się po kocich łbach brukowanej ulicy, przekoziołkował przez rynsztok, odbił się od buta pewnej damulki i wylądował na trawniku tuż przy niewielkim drzewie.

Mam nadzieję, że zaczyna się nieźle. Ważne są pierwsze kroki, potem samo się napisze.