Zaznacz stronę

W moim pisaniu wiosna nie odpuszcza. Przerabiam ją na wszelkie sposoby, dzisiaj skreśliłem takie nudziarstwo:

Sunie poprzez lasy, pola
Jak duch, którego wywołał
Czarnoksiężnik – wicher Notos,
Drzewa się zielenią pocą.

Spacer?… Pewnie! W deszczu rzewnym,
Płacz wiosenny bywa śpiewny.
Popatrz! Pierwszy frunie bocian,
Mgły się pieszczą na paprociach.