Zaznacz stronę

Ziewająca, z kołtunem jak gniazdo,
Zima trochę zszargała jej postać,
Jeszcze nie wie, że stanie się gwiazdą,
W przeźroczystej sukience szła wiosna.

Niezbyt pewna, zlękniona na razie,
Patrzy zezem na drzewa i krzewy,
Na dzień dobry machają jej bazie,
A leszczyna filcuje swe dredy.

Coś się kluje wiosennego. Piszę dwa teksty naraz.