Zaznacz stronę

Dusza z Karwiny

Życie jest ulotne, lecz szkoda gdy minie,
W gazowym wybuchu w podziemiach, w Karwinie.
Takich temperatur diabeł nie wytrzyma.
Więc się dla górnika szychta szycht zaczyna.

Jeśli górnik ginie w kopalni jak w piekle,
To także modlitwa ma tonację przekleństw,
Bo nie możesz nawet zapalić mu świeczki,
Gdyż dusza się zmienia w metanu cząsteczki.

Frunie taka dusza w nadszybie jak płomień,
Chcąc się złapać wieży szybu półprzytomnie,
Trochę zabłąkana, węglem brudna jeszcze,
Niczym spalin oddech wbijając się w przestrzeń.

Cóż, że dusza brudna w ubraniu roboczym,
Bogu tuż przed tronem na sądzie wyskoczy.
Stwórca górnikowi pewnie powie w niebie:
„Będziesz ze mną w raju, piekło już przeszedłeś”