Zaznacz stronę

Dopisałem resztę zwrotek do dwóch pomysłów, mógłbym więcej naprodukować tego, ale czy o to chodzi?

Grzech ostateczny

Jabłko ukradłem z rajskiego plonu,
Anioł mi chyłkiem wynieść je pomógł,
Pewnie zostanie za to złajany
I wypędzony za niebios bramy…

Nadgryzłem jabłko, jesienny owoc,
Słodyczą się jawi minorowo.
Soku kropelka płynie podbródkiem
Jakże istnienie jabłka jest krótkie…

Krótsze niż Ziemi obrotów tańce
W wieczności kruchej mydlanej bańce,
Gdy pozostaje Słońca ogryzek,
Kiedy promienie chmura wystrzyże.

Właściciel jabłka wnet się połapał,
Dlatego wkrótce owoców szafarz
Za pogwałcenie praw jego zgody,
Zesłał na ludzkość jesienne chłody.

Nie wolno było kraść i nadgryzać
Tego, co cudzą słodkość przybliża,
Co skłania w sposób wręcz niedorzeczny,
Żeby popełnić grzech ostateczny.