Zaznacz stronę

Strasznie stary tekst pisany na GWARKI

Opawa 25 august Anno Domini 1683

Wielce luba królowo i małżonko, Marysieńko moja ukochana!

Ledwie dni kilka Ciebie nie widząc już mnie taka tęsknota nachodzi, że najchętniej bym węgrzyna gdzieś na uboczu z dala do dworu, a sług grzmotnął i w spokoju o Tobie moja najdroższa pomyślał.
Takoż Góry Tarnowskie zostawiając za plecami i niestety Ciebie moje złotko przez Gliwice do Raciborza dotarliśmy. Co tam się wyrabiało z grubsza opisując o wyrozumienie proszę i obyś moim jedynie słowom wiarę dawszy na wrogie języki nie zważając mimo uszu plotki puściła.
Witając nas cesarscy poddani wielkie okazali ukontentowanie widząc w nas zbawienie przed turecką dziczą. Przed zamek wyszła ci nam na spotkanie żona grafa Oppersdorfa, córek trójka i nielichy czmbulik niewiast – może ze dwie kopy okolicznych dam szlachetnie urodzonych. Takem się poczuł jakobym nie w wojennym pochodzie, ale na umizgi i frywolne swawole przybywał. Widząc małżonkę tego głupiego grafa wszelkich takich uciech mi się odechciało. Jej uroda bowiem to całe tego słowa zaprzeczenie, to istne monstrum i wolałbym starą kobyłę mieć za towarzyszkę, albo w związku z husarskim namiestnikiem życie wieść grzeszne w społecznej pogardzie.
Dziwić mu się przestałem, że w Górach Tarnowskich lubieżnik podczas wieczerzy wino ci dolewając, za dekolt zaglądał jakby dobrać się chciał do mojej jedynie własności. Gdyby nie powaga majestatu i czas wojenny ku burdom nie skłaniający, dawno bym mu po pyszczysku naklepał. Nerwy jednak natenczas wstrzymałem na wodzy, choć wierzaj mi że gdyby na dzikich polach to się stało już byłby dziadyga wdzięcznie na pal nadzian nogami jak pajac przebierał w powietrzu. Teraz jednak złość mi cała odeszła, a niech by sobie popatrzył na twój wydekoltowany biust, niechby cały łeb wsadził, bo widzę, że biedaczyna w domu takich jak ja rarytasów nie posiada.
Córki w szpetocie wiele jej nie ustępujące są za to tak bezecne, że mało mi w czasie uczty na kolana nie wlazły. Po wieczerzy zasię w karty z nimi grając dla trosk oddalenia do cna spłukany zostałem i w samych hajdawerach spać poszedłem w sromocie . Tuszę, że mnie oszukiwały, bo najmłodsza zeza mając okrutnego tak wzrok kierowała, że nie wiedziałem, czy w oczy, czy w karty zagląda. Przy każdym rozdaniu dama sercowa mi się w wachlarz kładła, co w towarzystwie głośno skwitowałem twoim baczeniem na mój los. Na co one mi odrzekły, iż taką to drogą reszta dam karcianych w łożnicy nad moją samotnością się ulitują. Tymi słowy otrzeźwiony spać uciekłem do stajni, a rotmistrz któremu rozkaz wydałem zastąpienia mnie w komnacie- ostro zaniemógł.
Całe to zajście dało mi do myślenia, czy aby wszyscy w cesarstwie, wyrazy miłości wpierw mi deklarując, potem pod pozorem uwielbienia wykończyć chęci nie mają? Tak potraktowani może niebawem niczym ubogi epuzer przez wieki czarną jeść będziemy polewkę na progach pałaców Europy.
Ściskam cię tedy mocno, na ojczyznę miej baczenie, a przede wszystkim na siebie samą, żebym miał wróciwszy, do kogo głowę przytulić i po bojach odpocząć. Twój Jasiek Polonie Rex.