Zaznacz stronę

W Nowym Roku niby nic nadzwyczajnego nie dzieje się, bo istnienie świata i ludzkości nie wymierzają sztucznie poczynione granice kalendarzowe. Jutro mamy już drugi dzień stycznia i będziemy kontynuować sprawy sprzed roku. Jedynie w dziedzinie księgowości i podatków, granica lat ma jakieś znaczenie.

Pomijając powyższą refleksję, początek roku skłania jednak do podsumowań, snucia planów i generowania marzeń. Rachunków sumienia robić nie muszę, bo w dziedzinie literackiej zrobiłem wszystko co do mnie należało. Gdybym zawiódł na którymś z odcinków, to i tak pokrętne ubarwiania niemocy nie zmieniłyby złych faktów.

Plany mam już wykrystalizowane, na bieżąco staram się je realizować. Właśnie dzisiaj powstał kolejny song do utworu zamówionego an wrzesień. Jedno mam postanowienie, mniej twórcze, bardziej techniczne. Będę pisał tego bloga najpierw na własnym dysku, a potem przegrywał na serwer internetowy. Zbyt wiele mi umyka, za mało blog jest rozbudowany, traktuję go jak zapiski szkiców – to po pierwsze, a po wtóre – jak gazetkę do moich starych tekstów. To powinno się zmienić.