Zaznacz stronę

Pod strzechą

Jakby to powiedzieć słowami prostymi…
Bez zbędnych upiększeń, przenośni olbrzymich,
Prosto do umysłów trafić zrozumiale,
Do serc bardzo ludzkich, może jeszcze dalej?

Dalej, nie w obłoki, gdzie rządzą anieli,
Raczej do bibliotek snobistycznych elit,
Które może czasu czytaniem nie tracą,
Lecz mają zaletę, za tomik zapłacą.

Na początku chęci, a na końcu niechęć…
Gdy słowa trafiają pod zbutwiałą strzechę.
Wściekłości krew tłoczy pod powiekę gromy,
Bo chciało się trafić boso na salony.

Pokory co nieco, ciut samokrytyki,
Bo lepiej być bosym, niż bogatszym nikim,
Lepiej biedę klepać i strzechę uświetnić,
Niż wrastać twórczością w elitarny śmietnik.