Zaznacz stronę

W upadku

Gdzieś roztrwoniłeś resztki fortuny,
Czego nie złapiesz zaraz spartaczysz.
Jeszcze niedawno w obłoku dumy
Kroczyłeś w przyszłość wśród wielkich graczy.

Czarne się robią komórki szare,
A głowa ciąży myśli ołowiem
I zapłakany stanął zegarek,
Żadnej sekundy już nie wypowie.

Nawet ci prosty nie wyszedł pasjans,
W talii zostały piki i trefle.
Taka cię chandra diabelska naszła,
Czy się powiesić nie będzie lepiej?

Za każdym rogiem ulicy brudnej
Czyha bezzębna nocy samotność,
Latarnia ledwo chodnik poskubie
Cherlawym światłem, jasnością głodną.

Pomimo wszystko weselszy stań się,
Szczęście jest twoim skarbem prywatnym,
Inne nastroje może są tańsze
Sposób zyskania ich bardziej łatwy.