Zaznacz stronę

Jeśli tylko tyle potrafię wypocić z piątkowego wieczoru, to może nie jest porażka, ale z całą pewnością mały zgrzyt.

W mgle jurysdykcji, bez adwokata
Sąd niewidzialny feruje werdykty,
Pisma drzesz głupie, gubisz się w datach
I nie potrafisz złapać własnej brzytwy.

Tragizuję! Nie jest tak źle, to co mam robić – robię, co zaplanowane – skończone. Chyba mam przerost ambicji…
W moim wieku muszę się na coś uskarżać!