Zaznacz stronę

Wczorajsze zwrotki doznały dopełnienia. O świcie napisałem resztę i powstał 112 tekst w tym roku. Jestem przekonany zupełnie, że ta metoda pracy należy do pozytywnych.
Od dłuższego czasu marudzę o zmianie koncepcji bloga. Zbliża się koniec roku, czas na jakieś postanowienia, plany programowe. Nie jestem przekonany, że nastąpi zmiana, ale łudzić się można. Chciałbym zrobić go bardziej ciekawym dla odbiorcy, a nie pozostawić codzienną notatką twórczą, zapiskiem luźnych myśli.
Dzisiaj wypowiedziałem się na temat planów twórczych. Bardziej były to tęsknoty, bo wątpię w powodzenie prac epickich w momencie, kiedy czasu brakuje. Jeśli już to krótkie opowiadania, co do nich jestem przekonany, że wyjdą mi spod palców na klawiaturze. Powinienem narzucić sobie rygor podobny do tego, jaki rządzi moimi tekstami. Dziesięć opowiadań miesięcznie…? No, to byłby dobry wynik po roku.
Tylko skąd wziąć pomysły?