Zaznacz stronę

Zacząłem bzdurzyć po swojemu. Nie jest to nawet zabawa w banały, to jakby ujście reszty pary ze stojącej lokomotywy:

Mam wielkie plany na nigdy,
Wszelkie mi ochoty zbrzydły,
Trochę posiedzę, poleżę
Perspektyw nie widząc szerzej.

Mam szare wizje na wcale,
Nie wiem, gdzie się ruszyć dalej,
Jak iść na przód miękko siedząc?
Nie dbam o to, diabli wiedzą!

Mam brak koncepcji na całkiem,
Uwielbiam dyskusje miałkie,
One są treścią człowieka
A reszta?… może poczekać.

Mam ochotę robić nawet,
Mogę sknocić każdą sprawę,
Potem niech mnie wchłonie przestrzeń
Co mam czynić? Taki jestem!

Jutro skończę albo takim zostawię.