Zaznacz stronę

Rano napisałem 115 tekst w tym roku, taki sobie nieco miłosny, a może nawet nieco erotyk. Nie publikuję go, bo uważam, że jest niespecjalny do chwalenia się.
Teraz dumam nad następnym, który przyszedł mi do głowy…

Ochrzczeni wodą z kałuży
Nie widzą końca niedzieli,
Sekunda też im się dłuży,
Gdy leczą wyschnięty przełyk.

Należy się domyślać o czym, o kim to będzie. Przede wszystkim ja powinienem się domyślić, bo na razie jest tylko jedna zwrotka, a końca nie widać. Za to koniec niedzieli tuż, tuż.